Szczerze powiedziawszy tak, zdecydowanie tak jeśli mówimy tylko o tym miejście i tylko o części centralnej tego miasta. (tylko ją mieliśmy okazje zwiedzać). Bezpiecznie jest również w wszystkich okolicach zabytków oraz miejsc typu „atrakcje turystyczne”. To całe zdanie jest w pełni prawdziwe jeśli chodzi o dzień. Moment w którym jest widno na dworze. Proszę również nie rozumieć tego w ten sposób że po zmroku na miasto wychodzi chorda zakapturzonych osiłków szukających turystów bądź zadamy. W ogóle naród ukraiński który w Kijowie stanowi 90% (rosjanów oraz pozostałych nacji jest może w tym mieście 10% ) jest bardzo niekonfliktowy i nieagresywny. Wyciągnąć takie wnioski można obserwując ruch samochodowy w centrum Kijowa. W pierwsze dni zwiedzanie stolicy Ukrainy na pieszo nie mogliśmy się nadziwić że w korkach, na zakrętach przy konfliktowych sytuacjach na drodze nikt do siebie nie trąbi klaksonem. Jest on prawie nieużywany. Pytając o tą kwetsię taksówkarza odparł że u nich (przynajmniej jeśli dobrze zrozumiałem że w Kijowie) nie używa się sygnałów dźwiękowych. Jest za to kara od Policji Ukraińskiej. Wyobraźcie sobie chodzenie wśród setek samochodów bez nieprzyjemnych i agresywnych odgłosów trąbienia na siebie nawzajem – przepiękna charmonia i uszanowanie miejskiego szumu. Czuje się spokojniej chodząc w 2 milionowej metropolii w której czasem przy 5 pasach obok siebie w jedną stronę nikt nie trąbi. Pewnie – wyciągnelismy z tego wnioski że mieszkańcy miasta muszą o wiele lepiej się czuć gdy w takiej metropolli jest zakaz używania klaksonów. Idealny przepis który powienien być wprowadzony wszędzie.

Kolejny argument: w ciagu dnia jak i w wiekszości godzin nocnych w centrum Kijowa co 2-3 większe skrzyżowanie obstawia przynajmniej kilku Policjantów. Albo bezpośrednio na chodniku przy samym skrzyżowaniu bądź bezpośrednio na środku wysepek bądź pasów połączonych ruchem seryjnie zatrzymuje co któryś upatrzony samochód. W ścisłym centrum sa patrole Policji dochodzące nawet do 7-10 osobowej grupie Policjantów. Osobiście musze przyza się nać że można przynajmniej z widoku bezproblemu spoglądać im w oczy i pytać się o kierunek drogi bądź inną poradę.

Każdy lokal taki jak restauracja, hotel czy lepszy bar bądź pub ma swojego tutaj wewnętrznego ochroniarza. Czasem jest to osobny człowiek ubrany po prywatnemu lecz sposobem poruszania się będzie przypominał osobę która stoji obok prawdziwego ochroniarza. Ciężko nam opisywać czy to prywatna mafia stara się mieć osobnego mniej rzucającego się w oczy ochroniarza. W każdym razie zazwyczaj są to ludzie którzy nas turystów bezproblemu wyczuwają i nic do nas nigdy nie gadają tylko nas jak najbardziej akceptują jako turystów i mają chyba siadomość że jesteśmy normalnym potencjalnymi klientami – a poczucia że ktoś jest jeszcze dodatkowo prócz ochrona oficjalna jest dziwne ale po kilku minutach gdy widzisz że Cię w 100% akceptują nie przejmując się Tobą jest ok. To standardowe odczucie.

Na ulicy w Kijowie – na codzień 100% bezpieczeństwa w dzień – zero problemów. Uroda Polaków jest jednego w pewnej części podobna do ukraińskiej więc nikt nas tak aż na pierwszy rzut oka nie rozpoznaje i nie bieże od pierwszej chwili za obcego. Na głównych ulicach Kijowa i w okół atrakcji turystycznych można bezkonfliktowo parodiować z aparatem fotograficznym za 10-15 tysięcy złotych. Nikt nawet nie podchodzi się zapytac co to za sprzęt bo normalnie gdy pociąg w metrze rusza to ludzie wyjmują tablety, smartfony bez żadnego skrywania. Apropo – smartfona ma tutaj co 3 osoba w metrze i nadworze w wieku 20-30 lat. Co ciekawe królują tutaj bardzo mocno smartfony Apple czyli iPhony. Wszystko co na androidach jest w miejszości, nie wiem czy 40% i jeszcze mniej ale na pewno Apple mocno w chodzi tutaj w rynek. Widać to nawet po kilkunastu serwisach „Apple” w centrum.