Infrastuktura miejska w tym największym mieście w Ukrainie jest celująca. To są plusy komunistycznego planowania centralnego. Kijów metro zawdzięcza decyzją i realizacją z tamtych lat. Lat gdzie naród ukraiński żył w Związku Państw Komunistycznych (ZSRR). Jak to możliwe że pomiędzy I a II wojną światową Warszawa nie miała ani jednej nitki metra (i ani jednej przez ten czas nie zrobiła) a Kijów zrobił kompletną sieć z ok. 40 stacjami pod ziemią.

To co pierwszy raz rzuca się w Kijowskim metrze to odległość jaką trzeba pokonać w każdej stacji w dół. Takim głębokim metrem jeszcze nie podróżowałem nawet w Londynie, Berlinie czy Paryżu. Tak długo w dół po ruchomych schodach nigdy nie jechałem, w co drugiej stacji metra w momencie gdy już zjedzie się w dół od razu ma się zakodowane szukanie odpowiedniego toru oraz pociągu a tutaj b.często zaskoczenie że jeszcze drugi raz w dół trzeba przebyć drogę by dojechać do dolnej stacji. Często właśnie w Kijowskim metrze po pierwszy etapie euchomych schodów i tak są drugie. Z tego co wiem metro w Kijowie jest tak głębokie dlatego że musiało zostać wydrożone pod Dnieprem, zresztą stacja na czerwonej linii (HydroPark) jest położona na wyspie.

Koszt metra jest niesamowicie niski. Wejście (obojętnie gdzie się jedzie) to koszt 2 chrywien za osobę (czyli mniej niż pięćdziesiąt groszy). W zamian dostajemy niebieski żetonik który po wrzuceniu w bramkę pozwoli nam zielonym światłem bądź sygnalizacją przejść dalej. Tym sposobem to najtańszy środek transportu jaki do tej pory znałem. Sieć metra dzieli się na 3 linie które docierają do wszystkich prawie zabytków. Nitki są poprawadzone w sposób bardzo przemyślany a do okoła miasta (jako obwodnica) kursują tramwaje oraz linie autobusowe wraz z trolejbusami. Na prawdę nie można tutaj narzekać na koszty transportu oraz ich gęstość. Co mnie najbardziej zdziwło w metrze? Ludzie zombi, nikt się nie śmieje, nikt na głos nie rozmawia. Bywając w Londynie na stacji pierwsze co rzuca się w oczy to wesoła atmosfera, kolorowe ubrania, ludzie grający na telefonach – totalnie wesoła atmosfera. Tutaj? Jadąc 10-15 stacji może raz jakaś dziewczyna na Ciebie spojrzy i to raczej dlatego że inaczej jest się ubranym niż pozostali… dla mnie to było szokiem jak bardzo naród ukraiński jest zdyscyplinowany, mało agresywny, cichy i bardzo cierpliwy.

Na pociąg w metrze gdy już jest się na stacji czeka to nie dłużej niż 2-3 minuty. Generalnie czasem nie zdążyć można zrobić zdjęć stacji metra a kolejny kurs już podjeżdża. Zaskoczeniem jest również to że od czasu II rewolucji na Majdanie w metrze II dominującym głosem dla podróznych jest rosyjski. Komentarz w Kijowski metrze jest 100% jak z filmu rosyjskiego a uczucie że gada do Ciebie sam „Gagarin” sprawia że przesówasz się w czasie słysząc zdania „Szanowni Pasażery Obereżna”.

Stacje metra są niesamowicie przystrojone. Widać w nich komunistyczny styl, przepych pod kątem wielkości, ozdoby z gwiazd sowieckich, rzeźby ukraińskich patriotów, wszędzie marmur, stacje każdej ściany są przyozdabiane aż do samego sufitu nierzadko po samo klepisko – warto poczuć ten styl zwiedzając Kijów – to zupełnie inne metro niż każde spotkane w europejskim mieście. Metro punktualne, czyste (niektórzy ludzie nadal się dziwią że w metrze nie ma kosza, tutaj tym bardziej w momencie gdy Ukraina prowadzi wojnę), b.często widać tutaj serwis sprzątajacy. Zazwyczaj są to starsze kobiety w pomarańczowych kamizelkach. Ogólnie zauważyliśmy że przy obsłudze metra pracuję głównie kobiety. W metrze jak i w przejściach ostro jest tępiony każdy handel, żebractwo, każde zachowanie które nie jest związane z podróżowaniem.