Powrót z Ukrainy pociągiem może być dla niektórych szokiem jeśli chodzi o granicę Polsko-Ukraińską. Stawka za papierosy sprowadzane z Ukrainy jest aż tak duża (przy Polskich cenach bezpośrednio już w sklepie) że zawsze znajdą się ludzie którzy będą przerzucać towar z jednej strony na drugą. Obecnie wiadomo granica „schengen” jest bardzo szczelna więc ten przemyt jest raczej skoncentrowany na minimalnym przekroczeniu dozwolonej ilości sztuk papierosów (max. za dużo o 2-3 paczki albo i zgodnie z normą). 

Czasem ktoś może Ciebie poprosić i zapytać czy przewozisz jakieś papierosy… wielu ludzi akurat nie pali i warto pomóc wtedy tym osobą skoro to legalne by na Twoją osobę też przypadała maksymalna ilość papierosów. Nic nie stracicie a na pewno ciekawe opowieści i rady dostaniecie w zamian za tą zerową pomoc.

„Mrówki” przerzucają tylko i wyłącznie jeden materiał przez granicę. Są to oczywiście papierosy, alkoholu nie widziałem nigdy. Musi im to wychodzić na plus skoro jedna osoba posiada przy sobie maksymalną ilość paczek papierosów (czyli 40 chyba to się pewnie zmienia) skoro jedna paczka na Ukrainie powiedzmy „L&M-ów” kosztuje pewnie max 3-4zł a w Polsce 12-15zł około.

Celnicy na granicy

Zarówno Ci Ukraińscy i Polscy wywierają na nas za każdym razem b.pozytywne wrażenie. Z reguły dla większości osób celnik to osoba która sprawdza, kontroluje, obszukuje obcina nas z prywatności itp. tutaj wszyscy uśmiechnięci, często żartują na Nasze odpowiedzi (chyba zdają sobie sprawę że pasażerowie tak długo siedzą w kuszetkach i jak coś już się dzieje w wagonie i jest ktoś nowy to każdy chce pogadać ), widziałem że podczas sympatycznych rozmów jakby trzymali kontrolę nad swoją pracą i podczas rozmowy na tematy podróży itp. proszą o otwarcie walizki z bagażem itp. generalnie jeśli nic nie przewozisz nielegalnego, alkohol i papierosy są w normie to można śmiało ich traktować b.pozytywnie.

Podczas zmiany wózków pod wagonami oraz w trakcie obsługi celnej nie można wychodzić z kuszetek. Celnicy przyjdą do każdej kuszetki z osobna.

Celnicy mają bardzo nietypowe urządzenia elektroniczne – wiele osób to bardzo ciekawi jak np. osobiste czytniki do paszportów (znacznie większe niż te do kart kredytowych) – przesuwają tylko paszport otwarty na pierwszej stronie przez urządzenie i po sekundzie wszystko im się na temat danej osoby wyświetla (to dosłownie sekunda, dwa po szybkim przeciągnięciu paszportu – przynajmniej te wersje nowe),  i mają bardzo fajne opracowane mocowania „opaskami” między ciałem a urządzeniem – więc mogą praktycznie z tymi urządzeniami wchodzić w najbardziej ciasne przejścia, posiadają też urządzenia elektroniczne z szpikulcem którymi nakłuwają materace by sprawdzić czy „coś w nich jest przemycane”.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany